Bieg na medal

Dodano 1.12.2018

Gdyby formuła biegania, jaką wam proponujemy na 1-go stycznia 2019 roku, była już gdzieś sprawdzona, chociaż raz opisana, sfocona łatwiej byłoby zacząć tego niusa, posiłkując się fotką czy linkiem. Niestety, internet milczy w temacie. Czyżby prawdą było, że nikt nigdy nie wymyślił takiego biegania? Nikt nie biegał jeszcze do taktu pobrzękujących medali?

W piątej edycji biegu ciśnienie podnosić nam będzie ciężar własnych medali na szyi, bo pomysł jest taki, by Gwiazdowicze przebiegli bieg z jak największą ilością własnonożnie zdobytych medali biegowych. Dla jasności, po biegu nie dostaniesz medalu, ale masz możliwość przebiegnięcia dystansu z własnymi, zdobytymi wcześniej medalami, które powiesisz sobie na szyi, czy z powodu wielkości kolekcji, będziesz musiał je ciągnąć na sankach.

Nie podcinajmy skrzydeł na starcie, Łódź kreatywnością płynie - co do formy prezentacji własnego dorobku biegowego masz wolną rękę i o co biega w tej zabawie, też musisz domyślić się sam. Nie ma jakiejś górnolotnej idei, chociaż jak doczytasz do końca…

Z definicji ma być głośno, wesoło i pochwalić się można. Dla najbardziej zaskakujących prezentacji są przewidziane drobne upominki. Ale wiecie, jak to jest z tymi nagrodami, zwykle wygrywają przyjaciele królika, więc nie liczcie zbytnio na wygraną, jak nie macie znajomości.  

Dla ułatwienia jednak mogę podrzucić kilka pomysłów:

Można wybrać tylko najjaśniejsze perełki z medalowej kolekcji i tylko te przewietrzyć w rozgwieżdżoną noworoczną noc. Będą Święta, przed nimi przedświąteczne porządki, doskonały czas do weryfikacji wspomnień. Ja - anka_w - już wiem; pobiegnę z medalem z 1-go DOZA, 1-go Szakala, z wąsem Fabrykanta, wrocławskim Krasnalem, wolontariacką plakietką z DFBG i z pięknie emaliowanym medalem z Wiosennego Rajdu NW, na razie tyle mam pomysłów.

Niektórzy przyszli uczestnicy biegu w wielkiej tajemnicy zwierzyli mi się, jakie medale zabiorą ze sobą. Są tacy co wezmą wszystkie 243, inni tylko te drewniane, same maratońskie, rzeźnickie czy te z orzełkiem. Namawiam szczerze do przeglądu biegowych pamiątek i systematyzacji tych najważniejszych, to są naprawdę miłe chwile.

Nie zagłębiając się zbytnio, czy bieg ten będzie pionierskim, czy też przesadnie barokowo oryginalnym w formie, jedno napisać o nim można już przed startem – będzie ciężko.

Szeroko znany nam korespondent festiwalowy przetarł szlaki, gdzieś, kiedyś w ramach przebierańców na Biegu Sylwestrowym. Wystartował w stroju a-la ruski generał z przypiętą do piersi, natenczas bardzo skromną, kolekcją medali biegowych. Osobiście widziałam, że podczas biegu minę miał nietęgą i medale musiał cały czas trzymać jedną ręką, bo dyndały utrudniając stabilizację w fazie lotu.

Kombinując z ilością miejcie to na uwadze, oraz to, że przebiec trzeba odcinek pięciokilometrowego maratonu.

Przed premierowym wybiegnięciem na oświetlony iluminacją świąteczną trakt ulicy Piotrkowskiej radzę zrobić małą próbę w pełnym obciążeniu, gdzieś w cieniu parkowych drzew – by wstydu potem nie było, że rady nie dacie. Chociaż, dziewczyny z kultowej grupy KaPeWu, w ramach treningu zrobiły już mały test. Da się, w siatkach, równomiernie rozkładając ciężar na obie ręce, pokonać dystans zbliżony do dystansu biegu z obciążeniem około 10 kg i następnego dnia tylko trochę narzekać na niewielkie bóle w tzw. 4L.

Trudno powiedzieć jak ten bieg będzie wyglądał, bo jak stało napisane na wstępie notatki - nie ma wzorca. Sami stworzymy standardy, może jak się wszystko powiedzie – spróbujemy raz jeszcze z wpisem do Księgi Guinnessa w kategorii: najwięcej, najdłużej i najoryginalniej.

W ramach przygotowań do ewentualnego bicia rekordu nasze  tradycyjne liczenie pod Gwiazdą uzupełnimy o liczenie medali pod Gwiazdą. Fajnie byłoby przeskoczyć barierę przynajmniej 1-go tysiąca. Przebiegając pod Gwiazdą każdy uczestnik będzie zobowiązany do podania liczby medali, które ma ze sobą. Wolontariusz zapisze tę liczbę w specjalnym kajecie dla potomności.

Jeżeli nie masz jeszcze żadnego medalu biegowego, biegasz od niedawna, lub dopiero w ramach postanowienia noworocznego zamierzasz rozpocząć przygodę z bieganiem „od następnego poniedziałku”, nie martw się – będziemy mieli pulę (trochę tylko nieaktualnych) medali do rozdania na zachętę. Będzie przygotowana również krótsza trasa roboczo zwana – pieszym maratonem wsparcia, też na zachętę. Reasumując, nikogo nie pozostawimy bez medalu, chociaż jest to z zasady bieg „bez medalu”.

Krótko jeszcze o zasadach. Na biegu biegniemy zwartą kolumną, bez ścigania, oficjalnie przyjmując formę przemarszu (ha,ha). Na biegu nie ma zwyczajowo przyjętych świadczeń tzn. pakietu, worka do depozytu, biura zawodów, papieru toaletowego. Nie ma również obowiązku wniesienia opłaty startowej. Numer startowy będzie przed Świętami dostępny na stronie biegu – biegpodgwiazdami.pl

Na koniec notatki, to co najważniejsze. Jak pogoda nie będzie ostro na minusie i ogólnie jak dalej wszystko będzie super, to w biegu pobiegnie z nami Kasia, dziewczynka, dla której biegaliśmy w 2018 roku. Kasia dzielnie walczy z białaczką. Może to trochę infantylne, ale z tymi medalami, to wszyscy będziemy wyglądać jak zwycięzcy, a oto przecież biega, by zwyciężyć walkę z tą paskudną chorobą.

Do zobaczenia na starcie.

Na fotkach: Trochę ispiracji do stylizacji i treningu :)

 

numer 2019

 

Numer należy pobrać z fejsbuka lub poradzić sobie tzw "zrzutem ekranu" lub namalować samodzielnie. Niestety ta opcja strony nie posiada funkcji ściągania plików. Dacie sobie radę :).